O twórczej regresji
- terapiaolesnica
- 7 gru 2025
- 4 minut(y) czytania
Wosk, niepewność i twórcza regresja: Milner, symbolizacja i współczesny umysł
Wosk zastyga szybciej, niż zdążymy nazwać to, co widzimy. I właśnie w tej krótkiej chwili - pomiędzy kształtem a znaczeniem - zaczyna się praca symbolu. To nie wróżba, lecz lekcja o tym, jak rodzi się myślenie: o sekundzie, w której jeszcze nic nie jest ustalone, a umysł dopiero przenika formę.
Patrzenie na powoli zastygający wosk przypomina stan zawieszonej uwagi.
Nie szukać odpowiedzi.
Nie przewidywać.
Pozwolić, by kształt wyłonił się sam - gdzieś pomiędzy nami a materią. Z czucia.
Ten drobny ruch psychiczny prowadzi dokładnie tam, gdzie Marion Milner lokowała źródło twórczego kontaktu ze światem: w chwilowym odpuszczeniu kontroli, które pozwala psychice uformować doświadczenie nie poprzez wysiłek intelektualny, lecz poprzez swobodne, nieukierunkowane wyczucie.
Milner i chwila, w której zaczyna się znaczenie
Marion Milner - psychoanalityczka, pisarka i malarka - badała to, co dzieje się w umyśle zanim doświadczenie zamieni się w słowo. Jej dzienniki A Life of One’s Own i An Experiment in Leisure zapisywały to, co jeszcze nie jest myślą: ruch, impuls, wrażenie dopiero szukające miejsca.
Milner pisała, że mimo spełnionego życia czuła się „odcięta od wszystkiego, co realne”. Odpowiedziała na to codziennym eksperymentem polegającym na szukaniu doznań bezpośrednich, nieprzefiltrowanych przez cudze oczekiwania. Chciała wiedzieć o sobie tak jak wiemy, że niebo ma kolor, a owoc - smak.
Zwracała uwagę, że dzieciństwo to czas, gdy świat zewnętrzny odbierany jest tak, jakby był zespolony z nami, jakbh wciąż należał do nas - bez granic, podziałów i kategorii. Psychologiczna żywotność, twierdziła, zależy od możliwości powrotu - choćby chwilowego - do tej miękkiej fazy doświadczenia, jeśli tylko istnieje wystarczająca struktura, by potem się od niej odbić.
To właśnie ta faza - wrażenie przed słowem, wosk przed zastygnięciem - tworzy przestrzeń, w której symbol w ogóle może się narodzić.
Co właściwie robi symbolizacja?
Symbolizacja to zdolność psychiki do wyławiania reprezentacji. Przejście przez to co chaotyczne, nagłe, przytłaczające do rozpoznania, poczucia, znaczenia. Dzięki niej wrażenia stają się obrazem, emocją, słowem - czymś, co można utrzymać w umyśle i rozwijać.
Dziecko, które potrafi bawić się lalką „jak z mamą”, już symbolizuje.
Dorosłość nie rozwiązuje raz na zawsze problemów symbolizacyjnych. Wciąż zmagamy się z koniecznością przekształcania surowych wrażeń, lęków i doświadczeń w coś, co ma kształt możliwy do pomyślenia. Życie psychiczne wymaga ciągłej pracy nad tym, by to, co przytłaczające, mogło stać się znajome, wyobrażalne, tak by chaos mógł przejść w sens, byśmy mogli nadążyć za sobą i światem, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek.
W świecie nadmiaru bodźców umysł potrzebuje elastyczności, by porządkować doświadczenia, które dawniej mogłyby przekraczać jego możliwości. Być może dlatego tak ważne staje się odkrywanie nowych zainteresowań, nowych obszarów uwagi, przestrzeni do poznawania czegoś nowego. One przebudowują naszą neuroplastyczność i zwiększają zdolność do radzenia sobie z rzeczywistością.
Symbol jako proces, nie produkt
Milner zaczęła rysować bez planu. Ręka ruszała się pierwsza, a dopiero potem pojawiał się obraz. Zauważyła wtedy, że symbol rodzi się z procesu, który zaczyna się w niejasności. Nazywała to personal symbol — symbolem osobistym, powstającym od wewnątrz, a nie zapożyczonym z kultury.
Freud uważał, że iluzję trzeba przezwyciężyć, by dotrzeć do prawdy.
Milner była subtelniejsza: rozumiała, że pewna dawka iluzji jest niezbędna, by symbol w ogóle mógł się uformować. Bez tej miękkiej fazy dochodzi do zakłóceń rozumienia - trochę jak w szkole, gdy uczymy się czegoś na pamięć, zanim jesteśmy w stanie to poczuć albo zrozumieć.
A czy nie tego właśnie dziś najbardziej nam brakuje?
Przestrzeni na niejasność?
Klein i Milner - dwa spojrzenia na przeszkody symbolizacji
Melanie Klein widziała zagrożenie w zawiści, która niszczy obiekt, zanim zdąży on stać się znaczeniem.
Milner - w przerwanej organizacji Ja, która odbiera umysłowi elastyczność potrzebną do tolerowania pobudzenia.
Choć różniły się w diagnozie, spotykają się w jednym:
symbol może powstać tam, gdzie istnieje bezpieczna przestrzeń na chwilową regresję - powrót do momentu, w którym doświadczenie dopiero zbiera swój kształt.
Jeśli pierwotna omnipotencja - to miękkie, tymczasowe poczucie jedności z obiektem - zostaje zakłócona, psychika nie ma czasu, by wytworzyć elastyczną strukturę potrzebną do późniejszego różnicowania.
Brak tej elastyczności nie rodzi agresji samej w sobie - raczej tę niezdolność do tolerowania wrażenia, które jeszcze nie stało się znaczeniem.
Tu One się spotykają:
- Klein pokazuje, jak łatwo nieuformowane doświadczenie zamienia się w wrogość wobec obiektu,
- Milner wskazuje, że warunkiem uniknięcia tego chaosu jest możliwość krótkiej, bezpiecznej regresji - powrotu do fazy, w której symbol dopiero zaczyna się rodzić.
Ten moment - pomiędzy wrażeniem a nazwą - jest kluczowy.
Zbyt duża presja rzeczywistości i interpretacji może go zniszczyć.
Zbyt głęboka regresja - pozbawić formy.
To jak z woskiem
jeśli jest zbyt płynny, nie przyjmie żadnego kształtu
jeśli zbyt twardy - nie przyjmie już żadnego nowego.
Sztuka, Wschód i stan „pozwalania, by rzeczy działy się w umyśle”
Milner interesowała się surrealizmem i Zen. Łączy je wspólny gest: pozostawić obrazowi wolność, nie forsować znaczenia. Tworzyć warunki, w których to, co jeszcze nieuformowane, może zacząć się zbierać - bez cenzury i bez pośpiechu. Bez wiedzy i zadaniowości.
Może jak u Biona - bez pamięci I bez pragnienia.
To nie pasywność.
To aktywny stan psychicznej plastyczności - dziecięca zdolność jednoczesnego zjednania i różnicowania.
Wosk przed zastygnięciem.
Ręka przed rysunkiem.
Wrażenie przed słowem.
Niepewność jako warunek dojrzewania
Współczesna psychika czasem produkuje znaczenia zbyt szybko.
Domyka pytania, zanim poczuje ich ciężar.
Milner przypomina, że umysł potrzebuje praktykowania w sobje miejsca, w którym jeszcze się nie wie.
Bez tego psychika sztywnieje.
A wraz z nią - pełniejszy kontakt z rzeczywistością.
Iluzja może być narzędziem, jeśli pozostaje lekka i ruchoma: poluzowuje kontury świata, by psychika mogła usłyszeć to, co dopiero powstaje, ulokować coś jako żywe znaczenie.
Ćwiczenie niejasności
Patrzenie na wosk nie musi przynosić odpowiedzi - lecz krótką, subtelną przestrzeń, w której zaczyna się znaczenie. To właśnie to miejsce Milner badała całe życie.
Stan pomiędzy nie jest powrotem do chaosu.
To powrót do poziomu doświadczenia, na którym możliwe jest odtworzenie związku między percepcją a znaczeniem.
W świecie przeciążenia informacyjnego i presji natychmiastowej reakcji ta chwila jest szczególnie potrzebna. Jak w gabinecie - jak w codziennym, cichym ćwiczeniu. To powrót do kontaktu z tym, co realne.
Bo czy cokolwiek naprawdę rozumiemy, zanim pozwolimy temu chwilę w nas pobyć?
Obraz: Léon_Spilliaert_(1926)
Na podstawie:
1. Sayers, Mysticism and Psychoanalysis (2002)
2. Stefana, Revisiting Marion Milner’s Work on Creativity and Art (2019)
3. Milner, A Life of One’s Own (1934)
4. Milner, An Experiment in Leisure (1937)
5. Milner, On Not Being Able to Paint (1950)




Komentarze